Jaskółcze gniazdo

24 Marzec 2010

Pamiętam jak dziś:

idę plażą, jest wieczór, sączę piwo z sokiem. Ostatni łyk, wyrzucam kubek do kosza, wchodzę schodkami na małą wydmę. Otrzepuję stopy z piasku, otwieram furtkę, idę w stronę domu. Przy stolikach siedzą pozostali, odwracam się i znów spoglądam na plażę – słońce już zaszło, niebo granatowieje. Robi się chłodniej, jest sierpień, wieczory były wtedy zupełnie inne, niż te lipcowe. Wchodzę do domku, zapalam światło, kładę się na moim łóżku, opieram głowę o splecione pod nią ręce i patrzę.

Na ścianie cudownie niebieskie niebo, spokojnie morze, łagodne fale. W tle wyspa, na pierwszym planie biało-kremowy zamek z wieżyczką, na skale. Po morzu mknie motorówka, właściwie jedyny dynamiczny element na plakacie. Zastanawiam się, co to za miejsce. Zamykam oczy i czuję, jakbym tam była.

Mija kilka lat, trafiam na tę samą fotografię. Krym. Jaskółcze gniazdo. To marzenie spełni się już niebawem. Jeszcze tylko kilka miesięcy.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.